
7 lutego 2010 nr 5 (976) Blaszane centrum Wołomina
Choć od pamiętnego pożaru marketu przy ul. Wileńskiej minęły dwa lata, centrum Wołomina wygląda wciąż tak, jak kilkanaście dni po tragedii. Wiadomo, że jakiekolwiek działania blokuje spór o teren po markecie, jaki toczą ze sobą miasto z PSS Społem. Jak długo jeszcze blaszany płot szpecić będzie centrum Wołomina?
Z tym pytaniem zamierzaliśmy zwrócić się do obu stron sporu, jednak na nasze pytania odpowiedział tylko urząd miasta. Mimo kilku telefonów i próśb o kontakt, nikt z PSS Społem nie zdecydował się z nami porozmawiać.
Przypomnijmy, że pod koniec lat 90. spółdzielcy zgłosili do miasta roszczenie o uwłaszczenie nieruchomości (marketu) wraz gruntem przy ul. Wileńskiej. Do chwili pożaru prace nad nim nie zostały jeszcze zakończone, ale były już bardzo zaawansowane. Po pożarze miasto uznało, że roszczenia wobec budynku, którego nie ma, straciły sens. Sprawa utknęła w sądzie.
Oto, co na ten temat, kilka dni temu powiedział nam wiceburmistrz Krzysztof Antczak: - W przygotowywanym projekcie studium obszar ten zostanie przeznaczony pod obiekt wielkopowierzchniowy. Teraz jednak teren jest nie do ruszenia ze względu na toczony spór sądowy. Po roku od wniesienia pozwu przez PSS Społem o przekazanie gruntu bezprzetargowo w użytkowanie wieczyste, w sądzie gospodarczym odbyła się dopiero jedna rozprawa. W tym czasie jednak miasto wniosło pozew do sądu o wydanie nieruchomości, aby tymczasowo zagospodarować teren. Sąd jednak zawiesił to postępowanie do czasu rozpatrzenia sporu głównego. Ponieważ na razie nikt nie ma prawa do tego terenu, najpewniej blaszany płot w samym centrum miasta będzie straszyć nadal.
Wygląda na to, że deklaracja obu stron, złożona na antenie TV, jakoby blaszany płot miałby zniknąć jeszcze w połowie 2009 r. pozostaje bez pokrycia.
Jmaz
Dodał: Mamoń (inż) (02/03/10, 08:28, ip: 193.93.207.34): Płot ma obraz i podobieństwo burmistrza tego Sajgonu. |
Dodał: as (02/03/10, 08:56, ip: 83.5.147.210): a mnie jest szkoda spółdzielców - wielu z nich jest na emeryturze, przez lata pracowali w PSS i teraz ich udziały - jak miasto wygra w sądzie, a wygra, bo ma lepszych prawników - to te udziały będą sporo mniejsze... |
Dodał: Mamoń (inż) (02/03/10, 09:29, ip: 193.93.207.34): Zgadza się. To bardzo charakterystyczne dla tego ponurego miasta, że zawsze w sprawach gdzie urząd jest stroną przegrywają podatnicy. Urząd miejski jest ekstremalnie nieprzyjazny dla swoich mieszkańców i przy tym arogancki. |
Dodał: rózga (02/03/10, 15:48, ip: 222.106.131.53): Po tej jak i innych obietnicach władzy Mikulskiego pozostaje tyle co w słowach piosenki Michnikowskiego – „Arios pomidory, adios ulubione,. przez długie złe miesiące, wasz zapach będę czuł !” Cały szkopuł w tym , że zarządzanie miastem to nie jest zabawa z dziećmi w grę o nazwie POMIDOR panie burmistrzu. |
Dodał: czytelnik (02/09/10, 13:26, ip: 94.254.197.168): cierpliwości jak ze wszystkim w naszym kraju!? |
Dodał: katarzyna (02/10/10, 08:56, ip: 95.51.16.65): Co to znaczy miasto wygra? moim zdaniem teren ten będzie z pożytkiem wykorzystany dla mieszkańców. Spółdzielców nie interesuje żeby np. na chwilę obecną do rozstrzygnięcia sporu zrobić w tym miejscu ogólnodostępny parking, ponieważ dla nich ważny jest tylko ich własny interes.Teren pod sklep był tylko dzierżawiony więc dlaczego po spaleniu obiektu plac ma stać się własnością emerytowanych i obecnych członków. |
|